Miałem wtedy 17 lat i starałem się poderwać panienkę z mojego osiedla, która szczęśliwie też pojechała na ten sam obóz. Sylwia-moja rówieśniczka nie miała może figury modelki-anorektyczki ale oczywiście również nie była gruba, raczej niewysoka, miała dość długie lekko pofalowane jasnobrązowe włosy i niebieskie oczy a jej zmysłowe kształty i rewelacyjne cycki jarały mnie już od jakiegoś czasu.
Niestety jedyne co udało mi się z nią osiągnąć to jakieś marne pocałunki...a miałem ochotę na wiele więcej.
Ania - 16-to letnia kuzynka mojej żony - słodka blondyneczka - szczupła
a mimo to dośc dobrze wyposażona przez naturę. Jej biust kręcił mnie już od
około roku - Ania odwiedzała nas w każde wakacje. Odkąd ze słodkiego dzieciaczka
zmieniła się w młodziutka laseczkę myslałem o niej dość często i mimo normalnego
współżycia z żoną zdażało mi się walić konia np. pod prysznicem myśląć o Ani.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora