Mieliśmy tylko patrzeć i być oglądani. Nic więcej. Taka była idea całej tej zabawy od samego początku. Nie pamiętam, które z nas pierwsze wpadło na ten pomysł. Owszem, to dziwne pragnienie już wcześniej objawiało się jakoś, ale jedynie gdzieś w naszych snach, fantazjach czasem rozmowach. To było nowe, ekscytujące i przede wszystkim – kontrowersyjne i nietypowe. No i z dreszczykiem. Kochać się w czyjejś obecności. Patrzeć i być oglądanym. Delikatnie i spokojnie. Zupełnie bez wstydu, z bezczelnym ekshibicjonizmem oddać się ekscytującym, cielesnym rozkoszom w sposób całkowity. Przy kimś.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora