Gniazdo - Opowiadania Erotyczne

Sioras



Miłość, która nie miała prawa zaistnieć 05.12.2008
Mały zaułek i to czego pragnęłam. Jego ciepłe usta przy moich. Namiętne delikatne pocałunki przeistaczające się w ostre, szarpiące żądze lizanie. Jego dłonie przyciągające mnie za pośladki. Tak delikatnie a zarazem mocno i pewnie je ugniatał... Moje dłonie, drżące i nie pewne. Same nie wiedzące czego chcą, ale idą... znów do tego miejsca, znów do krocza. Chwytam go, w końcu po tak długim czasie mam go przy sobie, ociera się o moje łono... jak bardzo pragnę poczuć go w sobie.

Rozmowa z ukochanym 21.11.2005
Wyjechaliśmy razem do Kołobrzegu. Okna naszego hotelu wychodzą prosto na morze. Jest 06:00 rano i słoneczko wpada przez zasłony do pokoju oświetlając lóżko. Nasza kołdra, po nocnych harcach, leży skotłowana na brzegu. Ty jak zwykle mocno przytulasz się do mnie od tyłu. Twoje dłonie przykryte moimi znajdują się na moich piersiach i udach. Otwieram powoli oczy i rozglądam się dookoła. Staram się przypomnieć sobie co ja tutaj robię.

Pokoik na poddaszu ( Niespodzianka cz.2 ) 01.11.2005
Pokoik na poddaszu był jej schronieniem. Lubiła go, wystrajając po swojemu odkąd przeprowadzili się do tej willi. Rodzice dali jej wolną rękę w kwestii umeblowania i wystroju.. Stał się jej przytulnym azylem. Często, oddawała się rozmyślaniom, marząc o tym jednym, jedynym. Teraz go miała. Tomek stawał się jej coraz bliższy. Coraz częściej rozmyślała, jakby to było z nim. W wolnej chwili jak zwykle uciekła myślami do niego. Zobaczyła oczami wyobraźni jak delikatnie wchodzi w nią. Przymknęła oczka, a jej palce bezwiednie już suną ku dołowi, do wnętrza jej ud. Po chwili już szaleją w ciasnej dziurce.

Niespodzianka 16.10.2005
Zapala światło. Schyla się by włączyć komputer a potem wieże. Podchodzi do lustra które wisi obok, rzuca na fotel torebkę i płaszcz. Delikatnie zaczyna od góry guziczek po guziczku odpinać koszule. W lustrze widzi jak jej gołe ciało zaczyna się pokazywać. Delikatnie i powoli zsuwa ją po ramionach, na plackach pojawia się gęsia skórka a ciało przeszywa znów dreszcz podniecenia. Chwyta koszulą w prawa dłoń i kładzie ją na fotelu. Jej lodowate dłonie przesuwają się po ramionach schodząc coraz niżej na cienki błękitny biustonosz i oziębiają jej piersi.

Kłótliwa noc 26.09.2005
Cichutko otworzyła drzwi od łazienki i przeszła do pokoju. Rozglądnęła się po pokoju. Podeszła do łóżka, zagłębiając rękę pod poduszkę, by wyciągnąć "TO COŚ". Przypatrywała się "TEMU" przez chwilę dokładnie, a na jej twarzy pojawił się grymas. Otworzyła drzwi i ponownie powędrowała do łazienki. W samej bieliźnie i na bosaka. Opłukała lodowata woda swoja "zabawkę" i wróciła do ciepłego przytulnego pokoju. Odkryła kołdrę i położyła się. Przytulona do swojej ulubionej poduszki z zamkniętymi oczami, myślała o tej rozmowie.

Samotna noc 20.08.2005
Zimny dom. Pustka na około. W łozku czytajac ksiazke lezy młoda dziewczyna. Jej mysli chodza wokoł pewnej osoby z która własnie skonczyła rozmawiac na gadu. Mysli o tym jak by to było zaciagnac go do łozka. Młody wysportowany piłkarz, marzenie kazdej dziewczyny a on niedługo bedzie jej. W lewej dłoni trzyma ksiazke. Prawa lezy na kołdrze w okolicach brzuszka. Dziewczyna przymyka oczka jej dłon delikatnie zaczyna wchodzic pod kołdre. Nagle w tej wstapniałej ciszy słyszy głosny sygnał nadchodzacego sms-a.

Wyrwanie do tablicy! 19.02.2005
Uf pierwsze lody przełamane teraz nie mogę się wycofać bo T... i tak będzie wiedzieć ze byłam. Wyszłam z pokoju idę dalej tym wielkim korytarzem z prawej zauważam schody. Jeju mogłam ubrać spodnie, ciężko mi się idzie w tej mini. Czuje jak z każdym krokiem podciąga się ona coraz wyżej a ja ją ściągam na dół.jestem na drugim piętrze! Idę znów wzdłuż długiego korytarza! Numerki na drzwiach przeskakuję mi przed oczami. Po drodze mijam WC. Stop to już tutaj. Serce bije mi jak szalone! Musze zapukać! Pukam, szybkim ruchem dłoni otwieram drzwi.

Łazienka 16.02.2005
Późny wieczór. Siedzę z Tobą w domku. Za oknem widać tylko ciemność postanawiam ze się wykąpie. Wchodzę do wanny ciepła woda otula moje zmęczone po całym dniu ciało. Woda jest bardzo ciepła wiec najpierw klękam. Widzę przed sobą kran. Moja głowa o tak późnej porze jest przepełniona zboczonymi myślami. Przez głowę przechodzą mi tysiące obrazów aż w końcu wyobrażam sobie ze Ty stoisz przede mną a kran to Twój skarb, patrzę się długo w to miejsce aż w końcu przybliżam się do kranu dotykam go delikatnie ustami i daje buziaka potem mój języczek kreci się na około końcówki kranu aż w końcu odsuwam się od niego pukając się w głowę co ja najlepszego robię!! Wychodzę z wanny otulam się ręcznikiem!

Rozmowa 05.01.2005 (uwaga, brak polskich fontów)
JA siedze sobie na duzej kanapie. Ty stoisz przy oknie... mam na sobei zarna mini i pluske ledwo okrywajaca ciało. idziesz w moja strone klekasz przedemna całujesz mnie po kolanie idziesz wyzej pdnosze Twoja głowe pdnoszisz sie do góry i całujemy sie namietnie w usta potem ty siadaj obok na kanapie ja siadam okrakiem na twoich nogasz całuje Cie wykoncujac dzikie tuchy czuje jak cos si eprezy w twoich spodniasz wtedy schodze z Ciebie i kłąde sie obok tak bys widział co kryje sie pod mini ......... dalej twoja kolej

Zabawa z myślą o Tomku 05.01.2005
Siedzę w kuchni. Rodzice poszli do pracy, brat również. Zrobiłam sobie kawę, wzięłam książkę, usiadłam i siedzę tutaj. Trochę mi zimno jest ale kawa rozgrzewa mnie od środka. Odrywam wzrok od książki i spoglądam na zegarek jest 11:25. Moje myśli nagle odbiegają daleko. Aż 300km dalej. Jestem przy nim. Przy Tomku. Poznaliśmy się w Internecie i zaczęliśmy ze sobą regularnie rozmawiać. Pokochałam go i chciałam jak najszybciej zobaczyć. Kiedyś powiedziałam ze nie zakocham się nigdy przez neta, ale on był taki cudowny jego głos ścinał mi nogi. Marzyłam o nim dniami i nocami. Dzisiaj, gdy tylko wstałam napisałam do niego sms ale on nie odpowiadał. Dopiłam do końca kawę, zamknęłam książkę i stwierdziłam ze czas się ubierać.

Słodka niespodzianka 14.11.2004, format: ***
jestesmy ze soba.... ty siedzisz w domku u sibeie ja u siebie.... w pewnym momencie ja nei wytrzynmuje pakuje sie w plecak i wsiadam a autobus.... jade do Ciebie..... staje przed twoimi dzwiami.. dzwonie otwierasz ty.... zucam sie na Ciebie... zaczynam Cie całować.... a biegu zamykamy drzwi jesteś sam w domku....całujemy sie rozbieraja w biegu... idziemy do twojego pokoju tak...

Piknik w lesie 09.08.2004, format: ***
Robert zatrzymał się na jakiejś małej polance w środku lasku i teraz dopiero zauważyłam ze za nami jechał Krystian z Gośką. Rozłożyliśmy swoje rzeczy i się opychaliśmy. Po jedzonku Robert zaproponował mi żebyśmy się przeszli. Obok był strumyczek i szliśmy jego brzegiem. W pewnej chwili Robert chwycił mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Był tak blisko patrzył mi się w oczy czułam jego członka na swoim ciele jak wystaje z spodni. Nie wytrzymałam pocałowałam go w usta to było słodkie niczym miód. Nigdy wcześniej nie całowałam się z chłopakiem. Całowaliśmy się jak opętani Robert zaczął mnie całować po szyi, ale zaraz wrócił do ust chciał mi włożył język do ust, ale zacisnęłam je bałam się trochę. Jego dłonie zaczęły szperać pod moim ubraniem prawa dłoń znaczą odpinać mój biustonosz a lewą ściskała moja pupcie. Rozkoszny dreszczyk przeszedł moje ciało.

Miłość z netu, cz.2 09.08.2004, format: ***
Po nocnych szaleństwach spaliśmy aż do 12.00. Marcin wstał pierwszy i obudził mnie miłym pocałunkiem w policzek. Wtedy i ja otworzyłam oczy i pocałowałam go. Zaczęliśmy się całować, ale jak zwykle nie dali nam długo, bo zaraz wpadła siostra Marcina chciała cos zobaczyć na komputerze. Położyliśmy się koło siebie i gadaliśmy o tym jak było w nocy. Nasze wspomnienia były miłe każde z nas wspominało to przeżycie na swój sposób. Potem przygotowałam sobie ciuchy i poszłam się ubrać do łazienki. Gdy się rozebrałam ktoś zapukał do drzwi łazienki.

Miłość z netu 04.08.2004, format: ***
Jest strasznie zimno. Dłonie mam jak z lodu a ten głupi autobus nie podjeżdża powinien być za minutę. Postanowiłam ze pojadę do Marcina. Nie moge się doczekać tyle juz ze sobą gadamy. I teraz na ferie zimowe postanowiłam wykorzystać to ze mam wole i pojechać na żywioł. Nie wiem, czego mam się spodziewać, co będzie, kiedy go zobaczę. O w końcu podjechał ten głupi autobus. W środku na szczescie jest ciepło teraz dopiero widzę ze ludzie pochowali się po bokach pks-u i schodzą do autobusu. Usiadłam z tyłu żeby było mi ciepło. Będę jechać do niego aż 5godzin tym autobusem 304km to strasznie daleko. W duszy jednak się boje tego spotkania a jeśli nie przypadniemy sobie do gustu?



Powrót




Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora
Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora