Mały zaułek i to czego pragnęłam. Jego ciepłe usta przy moich. Namiętne
delikatne pocałunki przeistaczające się w ostre, szarpiące żądze lizanie.
Jego dłonie przyciągające mnie za pośladki. Tak delikatnie a zarazem mocno
i pewnie je ugniatał... Moje dłonie, drżące i nie pewne. Same nie wiedzące
czego chcą, ale idą... znów do tego miejsca, znów do krocza. Chwytam go, w
końcu po tak długim czasie mam go przy sobie, ociera się o moje łono... jak
bardzo pragnę poczuć go w sobie.
Wyjechaliśmy razem do Kołobrzegu. Okna naszego hotelu wychodzą prosto na
morze.
Jest 06:00 rano i słoneczko wpada przez zasłony do pokoju oświetlając lóżko.
Nasza kołdra, po nocnych harcach, leży skotłowana na brzegu. Ty jak zwykle
mocno przytulasz się do mnie od tyłu. Twoje dłonie przykryte moimi znajdują
się na moich piersiach i udach. Otwieram powoli oczy i rozglądam się
dookoła. Staram się przypomnieć sobie co ja tutaj robię.
Pokoik na poddaszu był jej schronieniem. Lubiła go, wystrajając po swojemu
odkąd przeprowadzili się do tej willi. Rodzice dali jej wolną rękę w kwestii
umeblowania i wystroju.. Stał się jej przytulnym azylem.
Często, oddawała się rozmyślaniom, marząc o tym jednym, jedynym. Teraz go
miała. Tomek stawał się jej coraz bliższy. Coraz częściej rozmyślała, jakby
to było z nim. W wolnej chwili jak zwykle uciekła myślami do niego.
Zobaczyła oczami wyobraźni jak delikatnie wchodzi w nią. Przymknęła oczka, a
jej palce bezwiednie już suną ku dołowi, do wnętrza jej ud. Po chwili już
szaleją w ciasnej dziurce.
Zapala światło. Schyla się by włączyć komputer a potem wieże. Podchodzi do
lustra które wisi obok, rzuca na fotel torebkę i płaszcz. Delikatnie zaczyna
od góry guziczek po guziczku odpinać koszule. W lustrze widzi jak jej gołe
ciało zaczyna się pokazywać. Delikatnie i powoli zsuwa ją po ramionach, na
plackach pojawia się gęsia skórka a ciało przeszywa znów dreszcz
podniecenia. Chwyta koszulą w prawa dłoń i kładzie ją na fotelu. Jej
lodowate dłonie przesuwają się po ramionach schodząc coraz niżej na cienki
błękitny biustonosz i oziębiają jej piersi.
Cichutko otworzyła drzwi od łazienki i przeszła do pokoju. Rozglądnęła się
po pokoju. Podeszła do łóżka, zagłębiając rękę pod poduszkę, by wyciągnąć
"TO COŚ". Przypatrywała się "TEMU" przez chwilę dokładnie, a na jej twarzy
pojawił się grymas. Otworzyła drzwi i ponownie powędrowała do łazienki. W
samej bieliźnie i na bosaka.
Opłukała lodowata woda swoja "zabawkę" i wróciła do ciepłego przytulnego
pokoju. Odkryła kołdrę i położyła się. Przytulona do swojej ulubionej
poduszki z zamkniętymi oczami, myślała o tej rozmowie.
Zimny dom. Pustka na około. W łozku czytajac ksiazke lezy młoda dziewczyna.
Jej mysli chodza wokoł pewnej osoby z która własnie skonczyła rozmawiac na
gadu. Mysli o tym jak by to było zaciagnac go do łozka. Młody wysportowany
piłkarz, marzenie kazdej dziewczyny a on niedługo bedzie jej. W lewej dłoni
trzyma ksiazke. Prawa lezy na kołdrze w okolicach brzuszka. Dziewczyna
przymyka oczka jej dłon delikatnie zaczyna wchodzic pod kołdre. Nagle w tej
wstapniałej ciszy słyszy głosny sygnał nadchodzacego sms-a.
Uf pierwsze lody przełamane teraz nie mogę się wycofać bo T... i tak będzie
wiedzieć ze byłam. Wyszłam z pokoju idę dalej tym wielkim korytarzem z
prawej zauważam schody. Jeju mogłam ubrać spodnie, ciężko mi się idzie w tej
mini. Czuje jak z każdym krokiem podciąga się ona coraz wyżej a ja ją
ściągam na dół.jestem na drugim piętrze! Idę znów wzdłuż długiego korytarza!
Numerki na drzwiach przeskakuję mi przed oczami. Po drodze mijam WC. Stop to
już tutaj. Serce bije mi jak szalone! Musze zapukać! Pukam, szybkim ruchem
dłoni otwieram drzwi.
Późny wieczór. Siedzę z Tobą w domku. Za oknem widać tylko ciemność
postanawiam ze się wykąpie. Wchodzę do wanny ciepła woda otula moje zmęczone
po całym dniu ciało. Woda jest bardzo ciepła wiec najpierw klękam. Widzę
przed sobą kran. Moja głowa o tak późnej porze jest przepełniona zboczonymi
myślami. Przez głowę przechodzą mi tysiące obrazów aż w końcu wyobrażam
sobie ze Ty stoisz przede mną a kran to Twój skarb, patrzę się długo w to
miejsce aż w końcu przybliżam się do kranu dotykam go delikatnie ustami i
daje buziaka potem mój języczek kreci się na około końcówki kranu aż w końcu
odsuwam się od niego pukając się w głowę co ja najlepszego robię!! Wychodzę
z wanny otulam się ręcznikiem!
JA siedze sobie na duzej kanapie. Ty stoisz przy oknie... mam na
sobei zarna mini i pluske ledwo okrywajaca ciało. idziesz w moja
strone klekasz przedemna całujesz mnie po kolanie idziesz wyzej
pdnosze Twoja głowe pdnoszisz sie do góry i całujemy sie
namietnie w usta potem ty siadaj obok na kanapie ja siadam
okrakiem na twoich nogasz całuje Cie wykoncujac dzikie tuchy
czuje jak cos si eprezy w twoich spodniasz wtedy schodze z
Ciebie i kłąde sie obok tak bys widział co kryje sie pod
mini ......... dalej twoja kolej
Siedzę w kuchni. Rodzice poszli do pracy, brat również. Zrobiłam sobie kawę,
wzięłam książkę, usiadłam i siedzę tutaj. Trochę mi zimno jest ale kawa
rozgrzewa mnie od środka. Odrywam wzrok od książki i spoglądam na zegarek
jest 11:25. Moje myśli nagle odbiegają daleko. Aż 300km dalej. Jestem przy
nim. Przy Tomku. Poznaliśmy się w Internecie i zaczęliśmy ze sobą regularnie
rozmawiać. Pokochałam go i chciałam jak najszybciej zobaczyć. Kiedyś
powiedziałam ze nie zakocham się nigdy przez neta, ale on był taki cudowny
jego głos ścinał mi nogi. Marzyłam o nim dniami i nocami. Dzisiaj, gdy tylko
wstałam napisałam do niego sms ale on nie odpowiadał. Dopiłam do końca kawę,
zamknęłam książkę i stwierdziłam ze czas się ubierać.
jestesmy ze soba.... ty siedzisz w domku u sibeie ja u siebie.... w pewnym
momencie ja nei wytrzynmuje pakuje sie w plecak i wsiadam a autobus.... jade
do Ciebie..... staje przed twoimi dzwiami.. dzwonie otwierasz ty.... zucam
sie na Ciebie... zaczynam Cie całować.... a biegu zamykamy drzwi jesteś sam
w domku....całujemy sie rozbieraja w biegu... idziemy do twojego pokoju
tak...
Robert zatrzymał się na jakiejś małej polance w środku lasku i teraz dopiero
zauważyłam ze za nami jechał Krystian z Gośką. Rozłożyliśmy swoje rzeczy i
się opychaliśmy. Po jedzonku Robert zaproponował mi żebyśmy się przeszli.
Obok był strumyczek i szliśmy jego brzegiem. W pewnej chwili Robert chwycił
mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Był tak blisko patrzył mi się w oczy
czułam jego członka na swoim ciele jak wystaje z spodni. Nie wytrzymałam
pocałowałam go w usta to było słodkie niczym miód. Nigdy wcześniej nie
całowałam się z chłopakiem. Całowaliśmy się jak opętani Robert zaczął mnie
całować po szyi, ale zaraz wrócił do ust chciał mi włożył język do ust, ale
zacisnęłam je bałam się trochę. Jego dłonie zaczęły szperać pod moim
ubraniem prawa dłoń znaczą odpinać mój biustonosz a lewą ściskała moja
pupcie. Rozkoszny dreszczyk przeszedł moje ciało.
Po nocnych szaleństwach spaliśmy aż do 12.00. Marcin wstał pierwszy i
obudził mnie miłym pocałunkiem w policzek. Wtedy i ja otworzyłam oczy i
pocałowałam go. Zaczęliśmy się całować, ale jak zwykle nie dali nam długo,
bo zaraz wpadła siostra Marcina chciała cos zobaczyć na komputerze.
Położyliśmy się koło siebie i gadaliśmy o tym jak było w nocy. Nasze
wspomnienia były miłe każde z nas wspominało to przeżycie na swój sposób.
Potem przygotowałam sobie ciuchy i poszłam się ubrać do łazienki. Gdy się
rozebrałam ktoś zapukał do drzwi łazienki.
Jest strasznie zimno. Dłonie mam jak z lodu a ten głupi autobus nie
podjeżdża powinien być za minutę. Postanowiłam ze pojadę do Marcina. Nie
moge się doczekać tyle juz ze sobą gadamy. I teraz na ferie zimowe
postanowiłam wykorzystać to ze mam wole i pojechać na żywioł. Nie wiem,
czego mam się spodziewać, co będzie, kiedy go zobaczę. O w końcu podjechał
ten głupi autobus. W środku na szczescie jest ciepło teraz dopiero widzę ze
ludzie pochowali się po bokach pks-u i schodzą do autobusu. Usiadłam z tyłu
żeby było mi ciepło. Będę jechać do niego aż 5godzin tym autobusem 304km to
strasznie daleko. W duszy jednak się boje tego spotkania a jeśli nie
przypadniemy sobie do gustu?
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora