Byłem pewien, że nie obudziłem się bez powodu, ale na razie nie mogłem
odkryć przyczyny pobudki. Ot taki atawistyczny instynkt. Wróciłem myślami do
wydarzeń z ubiegłego wieczoru. Gdyby była ze mną moja pani, zapewne spałbym
teraz w swoim łóżku. Ale nie było jej; tuż przed wyjściem poczuła się gorzej
i postanowiła zostać w domu. Impreza była wielokrotnie przekładana, więc nie
można było jej znowu odwołać. Postanowiliśmy, że pojadę sam jako
przedstawiciel rodziny. Nie było żadnego pijaństwa, ale sączenie drinków
przez kilka godzin też swoje robi. Przypomniałem sobie nagle błysk w oku
Kolegi, kiedy obserwował swoją coraz bardziej rozbawioną małżonkę. Ciekawe,
czyżby musiał uciekać się do metody 'pij - będziesz łatwiejsza'?
Wsłuchiwałem się przez chwilę w nocne odgłosy, ale nie usłyszałem nic poza
zwykłymi trzaskami i stukami. Nawet mały domek ma swoją duszę.
Mile podbechtany zapytałem o zarobki. Kolega rzucił kwotę dwa razy
przekraczającą moje dotychczasowe pobory. Odjąłem w pamięci trzy czwarte
na koszty utrzymania; to, co zostawało, i tak brzmiało nieźle. Gdybyśmy
rozmawiali twarzą w twarz zapewne ucałowałbym kumpla z dubeltówki!
Oczywiście zgodziłem się i tak wylądowałem na saksach ze wstępnym
kontraktem na rok i perspektywą przedłużenia na następny rok.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora