Ciepły kwietniowy dzień i do tego piątek zapowiadał się obiecująco. Jeszcze
tylko jedna lekcja i weekend - pomyślał Florian. Tak się składało, że akurat
lubił geografię, a zwłaszcza urodziwą panią profesor koło czterdziestki. Zgrabna,
długonoga szatynka wpadła Florianowi w oko już od pierwszej lekcji w liceum.
W dodatku lubiła nosić spódniczki. Będąc posiadaczką ślicznych nóg, miała
co zaprezentować i robiła to z gracją! Należała do nielicznych kobiet z klasą
tzw. odchodzący w zapomnienie "oldschool" gdyż nosiła pończochy, co nieraz
Florian miał już okazje ukradkiem zobaczyć.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora