Weszła pod prysznic, gubiąc ciuchy po drodze. Pierwsze strugi wody
spływające po jej nagim ciele przywiodły jej na myśl pokój hotelowy i chwile
uniesienia, jakie przeżyła z Agatą. Bezwiednie opuściła ręce w okolice
podbrzusza. Zaczęła je delikatnie przesuwać z prawa na lewo, w górę i w dół.
Delikatne głaskanie i tryskająca woda spowodowały, że zaczęła się rozpalać.
Jej ręce zsuwały się coraz niżej. Nie błądziły już po podbrzuszu. Ściskała w
rękach swój srom. Palce zagłębiała w pochwie. Szybciej, szybciej i szybciej.
Zdjęła słuchawkę z uchwytu i zaczęła nią pocierać swoje łono. Rozchyliła
wargi sromowe skierowała strumień wody na łechtaczkę. Cienkie strużki wody
przyjemnie masowały jej ciało.
Uśmiechnął się ciepło do żony. Pogładził ją po policzku. Byli już razem
ponad 10 lat. Przez cały ten czas wszędzie razem. W poszukiwaniu dzikich
miejsc na globie, zapuszczali się coraz dalej od domu. Dom. Ba! Ich domem
był statek, samolot, samochód. Bo przecież nie kawalerka na Mokotowie. Tam
byli gośćmi. Wracali do mieszkania na kilka tygodni w roku i to tylko po to,
żeby dać znać rodzinie, że właśnie wrócili i gdzie za chwilę wyjeżdżają.
Obojgu podobało się takie życie na walizkach. Praca fotografa-przyrodnika
nie należała do łatwych. Niewygody podróży, brak punktu zaczepienia,
miejsca, do którego można byłoby wracać rekompensowały im z nawiązką chwile
spędzone razem. Tym razem chcieli zrobić reportaż o eskimosach. Nie tych,
którzy żyją na Alasce. O prawdziwych ludziach północy - Inuitach.
Zrzuciła firmowy komplecik, bluzkę i rajstopy. Patrząc na swoje ciało
pomyślała: "Zdecydowanie lepiej prezentuję się od szyi w dół". To był fakt.
Była brunetką średniego wzrostu. Długie, szczułe nogi przechodziły poprzez
zgrabne pośladki w wąską talię nad którą znajdowały się małe piersi.
Oswobodziła je z biustonosza. Na skórze pod biustem zostały czerwone ślady
odbitych fiszbin. Uniosła rękę do góry i zaczęła rozmasowywać zaczerwienione
miejsca. Delikatny masaż spowodował, że jej sutki zaczęły nabrzmiewać. "No
tak, domagacie się pieszczot" - pomyślała, jednocześnie przeciągając
kciukiem po sterczącej brodawce. Uśmiechnęła się do swojego odbicia.
Agata usiadła w fotelu. Kątem oka dojrzała smukłe nogi koleżanki wystające
spod hotelowego szlafroka. Usadowiła się w fotelu, tak żeby lepiej móc
przyjrzeć się całej jej postaci. Obserwowała ją skrupulatnie. Patrzyła jak z
wdziękiem wsuwa stopy w pończochy. Jak naciąga je na łydki i uda. Beata
założyła pas i przypięła do niego pończochy. Założyła majtki. Agata gapiła
się jak sroka w kość. Nie mogła oderwać oczu od pupy koleżanki, gdy ta
poprawiała pasek od stringów między pośladkami. W jej głowie dość szybko
zrodził się pewien pomysł... Nie wytrzymała, gdy Beata zrzuciła szlafrok.
Widok jej nagich piersi podziałał na nią jak czerwona płachta na byka.
Wstała z fotela i weszła do łazienki.
Kolejny pracowity dzień miał się ku końcowi. Pomimo słownych utarczek z
szefową podczas przerwy na lunch, pomimo tego, że znowu jej było "na wierzchu",
cieszył się, że za klika chwil znajdzie się w domu. Dodatkowo nastrój poprawiała
mu perspektywa wieczornego spotkania z koleżeństwem z pracy. Lubił takie spotkania.
Bez szefostwa, na luzie. Zastanawiał się czy nowoprzyjęta Agnieszka też przyjdzie.
Pomimo ponawianych zaproszeń wzbraniała się przed integracją.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora