Była godzina 23.45, kiedy jechałem nocnym ekspresem do Krakowa. W przedziale
oprócz mnie siedziały jeszcze 2 osoby, starszy pan i kobieta w średnim
wieku,
oboje zaczytani. Ja siedziałem przy oknie, natomiast kobieta i starszy pan
od strony korytarza. Nagle pewna kobieta odsunęła drzwi od przedziału,
spytała grzecznie czy są miejsca wolne i usłyszawszy odpowiedz kobiety w
średnim wieku, weszła. W duchu cieszyłem się, że własnie ona weszła do
mojego przedziału, była bardzo ładna...
To był bardzo miły dzień, zresztą podobnie jak dni poprzednie i następne.
Na takie dni czekałem cały rok. Czekałem na ten wyjazd, na szum morza,
rozpalony piasek na plaży masujący stopy, iskrzące się w słońcu krople
morskiej potęgi. Wyjazd nad morze miał być dla mnie odpoczynkiem od ciężkiej
prozy życia, miał stanowić ukojenie i przynieść długo oczekiwane poczucie
wolności i spokoju. Tego dnia przechadzałem się uliczkami Gdańskiej
Starówki, jak kiedyś przed laty...
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora