Kolejka się dłużyła, a ja i tak nie miałem nic pilnego. Oglądałem się na boki i dlatego ją dostrzegłem. Dziewczyna o pięknych oczach, w których była chyba tęsknota. Kiedy w zawijasie kolejki stanęliśmy obok siebie, uśmiechnąłem się. Odpowiedziała delikatnym i ostrożnym uśmiechem, w pamięci pewnie miała słowa matki - nie rozmawiaj z nieznajomymi.
To miało byc niezobowiązujące spotkanie z koleżanką z sieci. Miała pseudo
Amelia-w czasie, kiedy film pod tym tytułem można było obejrzeć w każdym kinie.
To naprawdę miało być niezobowiązujące spotkanie. Letni wieczór, delikatny
chłodek zwiastujący nadchodzące jesienne dni. Krakowski Kazimierz i jego czarowne
miejsca. Może cała ta atmosfera i powiew odchodzącego lata sprawiły, że patrzyliśmy
na siebie rozszerzonymi źrenicami, a z każdym łykiem wina, które nieopatrznie
zamówiłem, nasze serca żywiej biły.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora