Gniazdo - Opowiadania Erotyczne

Naretka



Soczyste grono (3k) 08.08.2005
Jechaliśmy już dobre 2 godziny, wiedziałam, że Jacek czeka na nasze pocałunki i że liczy na coś więcej. Czy będziemy potrafiły przy nim to zrobić? Sama nie byłam pewna i nie miałam pojęcia czy Ania na to przystanie. Sama myśl o tym, że on mógłby nas podglądać lekko mnie podnieciła. Rozmowa się nie kleiła, wszyscy byliśmy nieco zmęczeni i ospali. Jacek co chwilę spoglądał w lusterko, sprawdzając co dzieje się na tylnym siedzeniu, ale niestety, tam nic sie nie działo.

Tylko marzenie (3k) 27.10.2004, format: ****
"Pragnę Cię, Słodka, marzę by w końcu wylizać Twoją śliczną pizdeczkę, by skosztować Twojej dupki" - mhmmmmm, po takich słowach wszystko we mnie drży, krew krąży szybciej, marzę wtedy byś wyszeptał mi to do ucha, albo wykrzyczał na ulicy. Po prostu chcę to usłyszeć.

Mhmmm (2k) 09.10.2004, format: ****
Wsuwasz język w pępek, wodząc nim wokół tego wrażliwego otworka. Dreszcz przebiega po moim ciele. Teraz zaznaczasz mokrą ścieżkę wprost do moich najdelikatniejszych zakamarków. Zsuwając się coraz niżej, czujesz silniej zapach mojej kobiecości, chłoniesz go i mruczysz : - mhmmm, uwielbiam zapach Twojej cipeczki. Zanurzasz się jeszcze głębiej, pomiędzy płateczki, a języczek sprytnie wsuwasz, w poszukiwaniu tego najwrażliwszego punkciku. Taaaak, koniuszek języka dotarł tam, poczułam przyjemne ukłucie w podbrzuszu. Muskasz go, a ja wiję się pod wpływem Twoich pieszczot.

Wspomnienia (4k) FF, les 14.05.2004
To jest to, czego potrzebowałam, słońce, gorący piasek i ten orzeźwiający morski wiaterek....hmmm, zaczęłam się rozkoszować tymi chwilami. Byłam już porządnie zmęczona i nawet nie tyle pracą, a tym, co zdarzało się ostatnio w moim życiu. Tak sobie leżałam na puściutkiej plaży, dopieszczana przez słońce i muskana wiatrem...było mi dobrze, czułam się wspaniale odprężona, jednak myśli kłębiły się w mojej głowie. Wtedy był czas na przemyślenia i poukładanie sobie wszystkiego.

Imprezka w strojach prawie do seksu (6k) 07.05.2004
Wpadłam tam, bardzo podekscytowana, dawno już nie byłam na żadnej imprezie, ciało i dusza już domagały się kontaktu szczególnie z płcią przeciwną, byłam już troszkę wyposzczona pod każdym względem, a prościej - po prostu brakowało mi faceta i jego twardego członka. Najpierw odwiedziłam toaletę, aby sprawdzić czy wszystkie moje atuty wyglądają nadal apetycznie, moje nagie piersi okrywała tylko krótka bluzeczka, spod której delikatnie prześwitywały już sterczące sutki, a biodra i pośladki okrywała jedynie krótka dżinsówka, podkreślająca moją figurę, działając na wyobraźnię mężczyzn. Rozpoczęło się polowanie na zwierzynę i muszę przyznać że wyjątkowo nie trwało długo. Moja potencjalna zdobycz była upatrzona. Ten facet stał w przeciwległym rogu pokoju, ale dobrze widziałam jego sylwetkę, nawet wzrok, który padał dość często na mnie.

Pomysł cd. (4k) MF, oral 12.03.2004
Wszystko to tworzyło niemalże mieszankę wybuchową, wystarczyła mała iskierka, aby doprowadzić do eksplozji, a Jacek skutecznie do tego dążył, musiałam podjąć radykalne kroki, spojrzałam na niego surowym wzrokiem i niemalże rozkazującym tonem powiedziałam: -Zabierz rękę, jeszcze nie czas na to, Kochanie!- zabrzmiało groźnie, a w jego oczach zobaczyłam zawód, ale posłusznie cofnął swoją dłoń po czym położył ją na swoim kroczu i zaczął je masować. Coraz częściej zerkałam na niego, czekając na to, co będzie dalej, a on rozpiął spodnie i jak tylko to zrobił, ku rozkoszy moich oczu, ukazał się dorodny, cudnie naprężony członek. Wziął go w dłoń i rozpoczął dzieło....ten widok sprawił iż nie mogłam już dłużej nad sobą zapanować, zawsze uwielbiałam patrzeć na to jak mój facet się masturbuje i miałam ogromną ochotę zrobić to samo.

Pomysł (4k)
Ostatnio nie układało się między nami najlepiej, żyliśmy razem, lecz obok siebie raczej, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu jednak szarość dnia i zwykła codzienność z dnia na dzień zabijała w nas to, co najważniejsze i najlepsze. Rano przechodziliśmy obok siebie czasami nawet bez uśmiechu, nie mówiąc już o dotyku czy pocałunku, w ciągu dnia tez nie było lepiej.. po prostu usychaliśmy nie wiedząc o tym, ale od czasu wielkiej burzy, a nawet powiedziałabym potężnego tornada, wszystko się zmieniło..Było jesienne popołudnie, niezbyt ciepłe, ale słoneczne, jak zwykle w każdą środę miałam bardzo nudne i przydługie zebranie w firmie, wyszłam stamtąd nieco ospała i znudzona, wydawałoby się, że oprócz kawy nic nie jest w stanie mnie dzisiaj dobudzić. Popatrzyłam na zegarek była druga, pomyślałam, jeszcze trzy godziny i wolność.



Powrót



Copyright by a.p.o.e2003-2004
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody autora