Pożegnała chłopaka i ruszyła w stronę środka sali. Zobaczyła ją. Faktycznie była nieziemsko piękna. Wysoka blondynka o sportowej sylwetce. Ładnie umięśnione nogi, obfity biust, nieziemski tyłek, piękna opalenizna. Ubrana była w długą białą suknię z błyszczącego materiału, buty z rzemykami na 10 centymetrowym obcasie. Na szyi spostrzegła jeszcze piękny naszyjnik, na który przeciętny mieszkaniec Ukrainy musiałby pracować przez całe swoje życie. W momencie, gdy się uśmiechała, na jej policzkach rysowały się piękne dołeczki. Robiła ogromne wrażenie na gościach. Premier zdawał sobie z tego sprawę i spoglądał na nią z wielką dumą.
Następnego dnia zadzwoniłem do niej i umówiliśmy się do restauracji. Kurwa, ja nigdy nie byłem w prawdziwej restauracji. Na początku miałem stresa, bo za bardzo nie potrafiłem skoordynować w tym samym czasie jedzenia nożem i widelcem, nie przeklinania i nie mlaskania. Była wyrozumiała. Powiedziała co i jak mam robić, że ryby nie je się nożem i widelcem, że atłasowa serwetka w której otrzymałem zawinięte widelce, nie nadaje się również do smarkania.
Miała pecha już od samego początku. Ubrała czarne pończochy w pionowe paski,
krótką, czarną, skórzaną spódniczkę oraz popielatą obcisłą bluzkę na cieniutkich
ramiączkach. Do tego czarne szpilki i właśnie miała wychodzić, gdy ukruszyła
sobie paznokieć. Cholera, jak ona to nawiedziła. Szybko pobiegła do swojej
łazienki, sięgnęła po czerwony lakier do paznokci i zamalowała odprysk. Pośpiesznie
spakowała najważniejsze rzeczy do torebki, spryskała się perfumami za 500
dolarów i wybiegła na parking.
Nagle zamarła, poczuła czyjąś rękę na swojej prawej nodze. Delikatnie przesuwała się po jej czarnej pończosze do góry, w kierunku jej ręki wibrującej w majtkach. Spojrzała na niego tak, on wiedział czym się teraz zajmowała. Momentalnie zrobiła się cała czerwona, spuściła wzrok. Wyszeptał jej do ucha, że jeśli nie będzie robiła tego, co teraz powie, to oznajmi wszystkim jakie sobie znalazła ciekawe zajęcie. Była przerażona. Potakująco skinęła głową.
Któregoś dnia po godzinie 19:30, tuż przed zamknięciem sklepu Magda zauważyła,
że do znienawidzonego przez nich ochroniarza podeszło 2 jego znajomych, potężnie
wyrośniętych facetów. Normalnie taka sytuacje nie zwróciłaby jej uwagi, jednakże
cała trójka zaczęła podejrzanie patrzyć się w jej stronę i dziwnie się uśmiechać.
Po chwili jednak znajomi ochroniarza poszli na stoiska zrobić zakupy, a on
wrócił do swoich zajęć.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora