Położyłam go na plecach. Klęknęłam nad nim dotykając swoją joni jego męskości.
Smarowałam, masowałam i całowałam jego persi i brzuch. Widziałam, że jest
gotowy. Podsunęłam się lekko do góry aby dać mu całować swoje piersi i gdy
to zaczął robić nasunęłam się na niego. Rytmiczne ruchy, przyspieszone oddechy
...
On nie spieszył się. Jego pocałunki stawały się coraz śmielsze i intensywniejsze. Jego ręce błądziły po moich plecach, pośladkach, zaczęły rozpinać mi bluzkę. Przyspieszone oddechy obojga nas świadczyły, że oboje narastamy w podnieceniu.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora