Burza była coraz bliżej. Błyskawice rozświetlały zapadający szybko zmrok. Kończyliśmy kolację, gdy pierwsza fala ulewy uderzyła w dom. Byłam lekko zaniepokojona. Wuj spojrzał na mnie i spytał " boisz się Helen?", "nie", odpowiedziałam, ale mój lekko drżący głos przeczył temu zapewnieniu. " Idź z Mery do pokoju, ja pomogę mamie posprzątać". Mery objęła mnie i po chwili byłyśmy w moim pokoju. Za oknami szalała burza. Gdzieś blisko uderzył piorun. Przytuliłam się do Mery. Usiadłyśmy na tapczanie blisko siebie. Mery pocałowała mnie gorąco i szepnęła " no powiedz kochanie jak stałaś się kobietką, tylko nie zmyślaj, proszę". Tak, ona jednak wyczuła moje zamiary. Widziałam, co robiła z wujem, jak na niego patrzy i wie dobrze, jakim jest podrywaczem, mimo swojego wieku. Niech się dzieje co chce, nie będę zmyślała powiem jej, ale tylko o wuju. Będzie to nasza wspólna tajemnica.
W domu zastaliśmy mamę i wuja Roberta zajętych rozmową. Wuj śmiał się jakby
usłyszał dobry dowcip. Mama też była zadowolona i przywitała nas pytaniem,
"gdzie tak długo spacerowaliście, obiad czeka". Wuj przyniósł z piwniczki
butelkę wina i przy obiedzie zaproponował toast "za zdrowie młodej generacji",
uśmiechając się przy tym tajemniczo. Tym razem wuj nie bronił nam wypić po
dwa kieliszki bardzo mocnego i dobrego wina. "Ma już prawie 20 lat, zostawiam
go na dobre okazje." Tajemniczy uśmiech nie schodził z jego opalonej twarzy.
Mery siedziała obok mnie. Nagle poczułam jej rękę na moim udzie, Uśmiechnęła
się i powiedziała "spójrz na wujaszka, jaki zadowolony i na luzie".
Następnego dnia po śniadaniu wuj wraz z mamą i Albertem wyjechali do miasta
po zakupy zostawiając mnie ze Stanem. Poszliśmy się kąpać. Pływaliśmy dość
długo i gdy odpoczywałam położył się koło mnie. Leżałam z zamkniętymi oczami.
Nagle poczułam jego dłoń na moim brzuszku. Nie reagowałam zainteresowana,
jakie będą dalsze działania chłopaka. Ręka powoli przesuwała się w kierunku
mojego łona. Leżałam dalej bez ruchu. To go ośmieliło. Jego dłoń znalazła
się na mojej szparce. Pieścił mnie przez kostium delikatnie. Zaczynałam się
podniecać. Nie otwierałam oczu rozsuwając lekko uda.
Wczoraj zajrzałam do mojego ukrytego pamiętnika, który prowadzę z przerwami
od trzeciej klasy podstawówki. Miałam już prawie szesnaście lat, kiedy zaczęłam
go pisać, bo w tym roku rozpoczęła się moja seksualna edukacja. Zaczęły się
wakacje i mama postanowiła odwiedzić wuja Roberta brata mojego dziadka. Rob
jak go zdrobniale nazywała, mieszkał w ładnym obszernym domu nad jeziorem
Michigan. Byłam tutaj kilka razy i teraz też jechałam, ciesząc się z góry
na miły jak zawsze pobyt u wuja. Wuj przystojniak, jak zwykła mówić o nim
mama czekał na nas na stacji. Uniósł mnie i ucałował w oba policzki i ku mojemu
zaskoczeniu w usta.
...Spojrzała w stronę zajętych sobą kochanków, gdzie duży, sztywny kutas
Antonia rozpierał wargi szparki Rosity zanurzając się głęboko w jej pulchnej
dziurce. Ellen wzięła mnie za rękę i bez słowa pociągnęła za sobą.
Mirka zaprosiła mnie do pokoju i zaproponowała piwo. Zgodziłem się chętnie.
Dziewczyna wyglądała uroczo. Krótka spódniczka i mocno wycięta bluzka uwydatniająca
wierzchołek mocno zarysowanych piersi podnieciły mnie. Nalała do szklanek
zimny napój. Podniosłem szklankę i zapytałem, Panno Mirko czy mogę Ci mówić
po imieniu znamy się już dość długo i jestem dużo, dużo starszy, dobrze?.
Uniosła szklankę i odpowiedziała, że chciała mi to już dawno zaproponować.
A więc Mirko mam kolejną propozycję mów mi Jerzy. Ależ, czy mnie wypada, mogłabym
być Pana wnuczką. Proszę. Dobrze, odpowiedziała, wypijmy bruderszaft. Trąciliśmy
się szklankami i wypiliśmy do dna.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora