Dojeżdżasz do mojego miasta z coraz mocniej bijącym sercem. Muzyka z
samochodowego radia nie potrafi zagłuszyć Twojego niepokoju w duchu. "Jaki
on będzie? Jak będzie?" - myśli kołaczą się w Twojej głowie. Wygłodniała
szparka daje znać o swojej tęsknocie uczuciem pożądliwego ssania. Wygoliłaś
ja właśnie wczoraj specjalnie na tą okazję. A co potem z nią robiłaś
mając mój obraz! Na same wspomnienie o tym przebiegają cię dreszcze i fala
gorąca. Dzień jest upalny, a uchylone szyby w samochodzie dają niewielką
ulgę. Autostrada przechodzi w wiadukt, pojawiają się pierwsze blokowiska.
"Cały czas prosto do ronda, aż za most, na drugiej krzyżówce, przy wieżowcu
skręcić w lewo równo z trasą tramwajów..."
sukienka oblepia Twe ciało... zdejmuje ją z Ciebie, całą mokrą od piwa ...
siadasz na moich biodrach ocierając się o moją twardą męskość swoją
szparką... jednak nie nabijasz się, tylko opierasz mój pal o Twe
podbrzusze... mokre plamy i ścieżki piwa błyszczą na Twoim ciele... masz
jeszcze trochę w butelce... znów spływa po Twoim cudownym ciele... między
przepięknymi wzgórkami piersi... liżę spływający płyn... puszczasz kropelkę
na prawą sterczącą sutkę... sssssssssammmmmmmmmmm ją! rozkoszna taka...
czujesz jak mój języczek drażni czułą skórkę... chwytam twardą kulkę w zęby
i lekko pociągam... skubię tak... jęczysz... zagryzasz wargi... a ja znów
chwytam brodaweczkę między zęby i uderzam w nią języczkiem... łaskoczę ją
mokrym czubeczkiem... muskam... mmmmmmmmmmmrrrrrrrrrruczysz i wplatasz
palce w me włosy, by przycisnąć moją głowę jeszcze bardziej... drugą pierś
pieszczę delikatnie dłonią...
narastający pomruk z Twego gardła zmienia się w rozkoszny jęk... cudowna
melodia Twego ciała... miesza się z jazzową muzyką z głośników... ciało drży
napięte maksymalnie, by w końcu rozluźnić się... napięte pod skórą mięsnie
znikają przechodząc w łagodne, miękkie kształty... kształty prawdziwie
pięknej kobiety... tu i ówdzie na Twoim ciele pojawia się rumieniec, który
dodaje jeszcze więcej seksu Twojemu ciału... opadasz całym ciałem na dywan
wysuwając się szparką z moich palców... kładę się obok Ciebie, wiem doskonale
jak kochasz wtulić się, kiedy szczytujesz i po... masz zamknięte oczy...
oddychasz ciężko... serce bije jak oszalałe, a nabrzmiała kobiecość pulsuje
coraz słabiej... powoli uspokajasz się... całujesz me dłonie... czujesz swój smak
i zapach, oblizujesz je...
mocna struga białego płynu tryska w Twe półotwarte usta... z mych ust wydobywa
się zduszony jęk... a dreszcz przechodzi mnie w górę kręgosłupa... czujesz jak
ciężkie i słodkie krople nektaru uderzają o podniebienie... rozkoszna fale gorąca
biegnie po Twoim ciele... szybko, by nie zmarnować żadnej kropli, obejmujesz
ciemnoczerwoną główkę swymi ustami... kolejne słabnące tryśnięcia zraszają ich
wnętrze... wodzisz dłonią po trzonie chcąc wycisnąć jeszcze więcej i więcej...
ssiesz... miętosisz moje jądra... jakbyś chciała wycisnąć jeszcze ... mmmmmmmmmmmmmruczysz
patrząc mi swą kocią zielenią głęboko w oczy... nadal klęczysz... Twe piersi o
wzwiedzionych brodawkach ocierają się o moje owłosione uda... czujesz jak chropowatość
męskiego ciała przyjemnie drażni Twoje kobiece atrybuty... mięknącym, ale nadal
napęczniałym członkiem wodzisz po swojej szyi...
siedzisz przed włączonym komputerem... w pokoju panuje cisza zakłócana tylko
przez szum wiatraków na rozgrzanym CPU... równie rozgrzanym co Ty... zaczytaną
w kolejne opowiadanka... Twoje śliczne piersi zakryte satynową czarną koszulką,
proszą o uwolnienie... sterczące kuleczki uwypuklają materiał... rozsuwasz
uda, by Twoja nabrzmiała z pożądania kobiecość miała lepszy kontakt z obiciem
fotela... Twe stringi są już przemoczone Twoim pożądaniem... a jego zapach
unosi się wokół... mmmmmmmm takie cudownie zaokrąglone pośladki... i ta rozkoszna
linia ud... łydki napięte lekko przez stające na palcach stopy... wzwiedzione
brodawki ocierają się o delikatny materiał koszulki...
...cmok ...cmok ...cmok całuję Twój karczek... i przeczesuję Twoje włosy...
wyobrażam sobie Ciebie... zmęczoną po całym dniu... zasnęłaś na moim rozłożonym
tapczanie... przykryłaś się kocykiem... patrzę na Ciebie i moje serce wypełnia
czułość i troska... usłyszałaś że wszedłem i otworzyłaś rozespane oczy...
uśmiechasz się... siadam koło Ciebie... i całuję Cię czule... czuję Twój delikatny
zapach perfum... gładzę Cię dłonią po policzku... mówisz mi jak bardzo jesteś
zmęczona... proponuję, że zrobię Ci kąpiel, a potem wymasuję Twoje zmęczone
ciałko...
Wróciłem właśnie z pracy i myślę o Tobie... Jak krzątasz się koło zlewozmywaka
myjąc naczynia... Patrzę na Ciebie... na Twój słodziutki tyłeczek, którym
kręcisz w rytm głośnej muzyki (pewnie dlatego nie słyszałaś, że wszedłem)...
Włosy opadają Ci na plecy... masz na tyłeczku jasne jeansy, a na górze białą
koszulkę odsłaniającą brzuszek (no z mojej perspektywy to widzę: nóżki, krągły
tyłeczek, gołe plecki, bluzeczka i zapięcie staniczka pod nią no i Twoją grzywę
włosów ;) ... podchodzę do Ciebie i chwytam Cię za biodra... całuję czule
w karczek... Twój cichy krzyk przestraszenia zmienia się w rozkoszny pomruk...
podsuwam Ci szkarłatną różę przed twarz...
chcę je spędzić z Tobą... obudzę się rano całkiem odkryty, a Ty będziesz
spać koło mnie w stroju Ewy, zabrawszy całą kołdrę dla siebie... spojrzę na
Twoja twarz... pogodne czoło... i Twe ciepłe wargi w lekkim uśmiechu... delikatnie
opuszkiem palca pogładzę Twe brwi i powodzę po profilu Twej twarzy... motylim
muśnięciem zsunę dłoń na Twą szyję i dalej na dekolt... leżysz na plecach
z odsłoniętymi piersiami... jedną dłoń masz pod głową a drugą na brzuszku...
moje palce zaczną zataczać delikatniusieńkie kółeczka po dekolcie, będą krążyć
między piersiami... pogładzę ich krągłości... to prawą, to lewą... delikatnie
opuszkiem zatoczę kółko po ciemnej aureolce prawej suteczki, a potem lewej...
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora