Gniazdo - Opowiadania Erotyczne

Irys



Romans z N... 18.07.2004, format: ****

Dojeżdżasz do mojego miasta z coraz mocniej bijącym sercem. Muzyka z samochodowego radia nie potrafi zagłuszyć Twojego niepokoju w duchu. "Jaki on będzie? Jak będzie?" - myśli kołaczą się w Twojej głowie. Wygłodniała szparka daje znać o swojej tęsknocie uczuciem pożądliwego ssania. Wygoliłaś ja właśnie wczoraj – specjalnie na tą okazję. A co potem z nią robiłaś mając mój obraz! Na same wspomnienie o tym przebiegają cię dreszcze i fala gorąca. Dzień jest upalny, a uchylone szyby w samochodzie dają niewielką ulgę. Autostrada przechodzi w wiadukt, pojawiają się pierwsze blokowiska. "Cały czas prosto do ronda, aż za most, na drugiej krzyżówce, przy wieżowcu skręcić w lewo równo z trasą tramwajów..."

Dla N... (A może Dla R...) cz. 4 03.06.2004

sukienka oblepia Twe ciało... zdejmuje ją z Ciebie, całą mokrą od piwa ... siadasz na moich biodrach ocierając się o moją twardą męskość swoją szparką... jednak nie nabijasz się, tylko opierasz mój pal o Twe podbrzusze... mokre plamy i ścieżki piwa błyszczą na Twoim ciele... masz jeszcze trochę w butelce... znów spływa po Twoim cudownym ciele... między przepięknymi wzgórkami piersi... liżę spływający płyn... puszczasz kropelkę na prawą sterczącą sutkę... sssssssssammmmmmmmmmm ją! rozkoszna taka... czujesz jak mój języczek drażni czułą skórkę... chwytam twardą kulkę w zęby i lekko pociągam... skubię tak... jęczysz... zagryzasz wargi... a ja znów chwytam brodaweczkę między zęby i uderzam w nią języczkiem... łaskoczę ją mokrym czubeczkiem... muskam... mmmmmmmmmmmrrrrrrrrrruczysz i wplatasz palce w me włosy, by przycisnąć moją głowę jeszcze bardziej... drugą pierś pieszczę delikatnie dłonią...

Dla N... (A może Dla R...) cz. 3 25.05.2004

narastający pomruk z Twego gardła zmienia się w rozkoszny jęk... cudowna melodia Twego ciała... miesza się z jazzową muzyką z głośników... ciało drży napięte maksymalnie, by w końcu rozluźnić się... napięte pod skórą mięsnie znikają przechodząc w łagodne, miękkie kształty... kształty prawdziwie pięknej kobiety... tu i ówdzie na Twoim ciele pojawia się rumieniec, który dodaje jeszcze więcej seksu Twojemu ciału... opadasz całym ciałem na dywan wysuwając się szparką z moich palców... kładę się obok Ciebie, wiem doskonale jak kochasz wtulić się, kiedy szczytujesz i po... masz zamknięte oczy... oddychasz ciężko... serce bije jak oszalałe, a nabrzmiała kobiecość pulsuje coraz słabiej... powoli uspokajasz się... całujesz me dłonie... czujesz swój smak i zapach, oblizujesz je...

Dla N... (A może Dla R...) cd. 23.05.2004

mocna struga białego płynu tryska w Twe półotwarte usta... z mych ust wydobywa się zduszony jęk... a dreszcz przechodzi mnie w górę kręgosłupa... czujesz jak ciężkie i słodkie krople nektaru uderzają o podniebienie... rozkoszna fale gorąca biegnie po Twoim ciele... szybko, by nie zmarnować żadnej kropli, obejmujesz ciemnoczerwoną główkę swymi ustami... kolejne słabnące tryśnięcia zraszają ich wnętrze... wodzisz dłonią po trzonie chcąc wycisnąć jeszcze więcej i więcej... ssiesz... miętosisz moje jądra... jakbyś chciała wycisnąć jeszcze ... mmmmmmmmmmmmmruczysz patrząc mi swą kocią zielenią głęboko w oczy... nadal klęczysz... Twe piersi o wzwiedzionych brodawkach ocierają się o moje owłosione uda... czujesz jak chropowatość męskiego ciała przyjemnie drażni Twoje kobiece atrybuty... mięknącym, ale nadal napęczniałym członkiem wodzisz po swojej szyi...

Dla N... (A może Dla R...) 20.05.2004

siedzisz przed włączonym komputerem... w pokoju panuje cisza zakłócana tylko przez szum wiatraków na rozgrzanym CPU... równie rozgrzanym co Ty... zaczytaną w kolejne opowiadanka... Twoje śliczne piersi zakryte satynową czarną koszulką, proszą o uwolnienie... sterczące kuleczki uwypuklają materiał... rozsuwasz uda, by Twoja nabrzmiała z pożądania kobiecość miała lepszy kontakt z obiciem fotela... Twe stringi są już przemoczone Twoim pożądaniem... a jego zapach unosi się wokół... mmmmmmmm takie cudownie zaokrąglone pośladki... i ta rozkoszna linia ud... łydki napięte lekko przez stające na palcach stopy... wzwiedzione brodawki ocierają się o delikatny materiał koszulki...

Cmok... Cmok... Cmok... MF, oral, ws 20.05.2004

...cmok ...cmok ...cmok całuję Twój karczek... i przeczesuję Twoje włosy... wyobrażam sobie Ciebie... zmęczoną po całym dniu... zasnęłaś na moim rozłożonym tapczanie... przykryłaś się kocykiem... patrzę na Ciebie i moje serce wypełnia czułość i troska... usłyszałaś że wszedłem i otworzyłaś rozespane oczy... uśmiechasz się... siadam koło Ciebie... i całuję Cię czule... czuję Twój delikatny zapach perfum... gładzę Cię dłonią po policzku... mówisz mi jak bardzo jesteś zmęczona... proponuję, że zrobię Ci kąpiel, a potem wymasuję Twoje zmęczone ciałko...

Rozmyślania 17.05.2004

Wróciłem właśnie z pracy i myślę o Tobie... Jak krzątasz się koło zlewozmywaka myjąc naczynia... Patrzę na Ciebie... na Twój słodziutki tyłeczek, którym kręcisz w rytm głośnej muzyki (pewnie dlatego nie słyszałaś, że wszedłem)... Włosy opadają Ci na plecy... masz na tyłeczku jasne jeansy, a na górze białą koszulkę odsłaniającą brzuszek (no z mojej perspektywy to widzę: nóżki, krągły tyłeczek, gołe plecki, bluzeczka i zapięcie staniczka pod nią no i Twoją grzywę włosów ;) ... podchodzę do Ciebie i chwytam Cię za biodra... całuję czule w karczek... Twój cichy krzyk przestraszenia zmienia się w rozkoszny pomruk... podsuwam Ci szkarłatną różę przed twarz...

Walentynki 17.05.2004

chcę je spędzić z Tobą... obudzę się rano całkiem odkryty, a Ty będziesz spać koło mnie w stroju Ewy, zabrawszy całą kołdrę dla siebie... spojrzę na Twoja twarz... pogodne czoło... i Twe ciepłe wargi w lekkim uśmiechu... delikatnie opuszkiem palca pogładzę Twe brwi i powodzę po profilu Twej twarzy... motylim muśnięciem zsunę dłoń na Twą szyję i dalej na dekolt... leżysz na plecach z odsłoniętymi piersiami... jedną dłoń masz pod głową a drugą na brzuszku... moje palce zaczną zataczać delikatniusieńkie kółeczka po dekolcie, będą krążyć między piersiami... pogładzę ich krągłości... to prawą, to lewą... delikatnie opuszkiem zatoczę kółko po ciemnej aureolce prawej suteczki, a potem lewej...




Powrót




Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora
Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora