Panna młoda klęczy na podłodze małego pomieszczenia przy zakrystii, wygląda
pięknie - dziewczęca i niewinna. Wokół niej ścieli się koło białej sukni...
Suknia ma rozsznurowany przód, tak, że zgrabne piersi dziewczyny wysuwają
się na wolność - krągłe, gładkie, nagie... Stoję przed nią, w eleganckim garniturze,
z rozpietym rozporkiem, z palcami wplecionymi w jej włosy, a mój członek miarowo
znika w delikatnych ustach dziewczyny.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora