Gniazdo - Opowiadania Erotyczne

Garqui


Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechniane tego pliku przez osoby trzecie jest przestępstwem i będzie ścigane z całą dopuszczalną surowością prawa.

Kody: MF, wife, oral, anal

Wszelkie postaci i wydarzenia opisane w tym tekście są najzupełniej fikcyjne a jakiekolwiek podobieństwo do realnych osób i zdarzeń jest najzupełniej przypadkowe.


Łazienka

Kasia myła wannę.

Nic ciekawego, możnaby pomyśleć, prawda? No pewnie, w końcu wymaga to tylko ciągłego pocierania gąbką zmoczoną w jakimś płynie czyszczącym kilku kawałków wanny, które wyjatkowo uparcie odmawiają zmiany koloru na biały.. No kremowy.. no niech bedzie: na inny niż ten cholerny żółty zaciek z kamienia kotłowego. Nie ma co ukrywać, zajęcie NIE jest ciekawe i NIE jest relakujące. Prawdę mówiąc wkurza. Człowiek zgięty w pół w pocie czoła pucuje kilka centymetrów kwadratowych jakimś mleczkiem, a ma ochotę wyciągnąć polerkę elektryczną i przejechać to na błysk tarczą diamentową w pięć sekund.. I do tego ten wilgotny upał. Okropność. Koszulka się lepi od tej wilgoci w powietrzu i ręce bolą.

Przerwała na chwilę oddechu, bo ta wsciekłością podszyta perora nawet wypowiadana w głowie odbierała oddech przy tej pracy. Z właściwym sobie optymizmem pomyślała, że jeszcze została jej umywalka i przetarcie podłogi. Niech tylko ten zaciek puści! Zdjęła przez głowę koszulkę, bo upał był przytłaczający. Przez chwlę pomyślała, ze to nie będzie zbyt praktyczne, kiedy piersi tak będą się swobodnie obijać o siebie, ale pragnienie ochłody zwyciężyło. Odkręciła nieco zimnej wody i ochlapała sobie twarz, czując jak przyjemnie chłodne strumyki ściekają w dół i kroplami opadają na nagi biust. Chwila ochłody nieco zmniejszyła jej negatywne nastawienie do kawałka wanny, zatem zabrała się znów do pracy.

Teraz było jednak nieco trudniej, kołyszący się biust faktycznie rozpraszał, ale chyba z powodu upału, nie było to rozpraszanie niemiłe. Tak właściwie to było dość przyjemne.. powiew powietrza na nagiej i delikatnej skórze, która wysychała po zmoczeniu tymi kilkoma kroplami wody. Roześmiała się do siebie zauważywszy, że sutki stoją jej na baczność. No tak - troche chłodu i już, a do tego irytująco-podniecający upał. Postanowiła zmienić rękę, bo obecna bardzo już bolała, wyczerpana kilkunastominutowym ciągłym nieomal szorowaniem. Z drugiej strony dostęp nie był już tak łatwy, ale pochyliła się mocniej, pomyślawszy, że draństwo przecież już zaczyna puszczać. Nie może się byle rdza opierać temu reklamowanemu mleczku, ta myśl miała nieco usprawiedliwiać wyrzuty sumienia po zakupie tego horrendalnie drogiego produktu, który niczym się nie różnił od ,,normalnych" środków czyszczących. Istotnie: poza ceną.

Spocona skóra zarejestrowała podmuch powietrza, który wywołał gęsią skórkę. Obejrzała się szybko i zobaczyła, że drzwi od łazienki uchyliły się nieco. To nic. I tak nikogo nie ma, ale podmuch zniknął i wydawało się, ze jest jeszcze goręcej.Pomyślała, ze jak zdejmie szorty, to nikomu to nie zaszkodzi, przeciągu nie ma, więc się nie zaziębi.

Szybko zdjęła spodenki i bieliznę, a potem zabrała się ze zdwojoną energią za szorowanie. Nagle poczuła dotknięcie na pośladku, co przyprawiło ją niemal o atak serca! No tak. Witek wrócił i zakradł się po cichutku, a teraz na twarzy widniał mu szelmowski uśmieszek. Jeszcze się cieszy, że mnie tak wystraszył!! Ale ta drobna złość spowodowana przestrachem szybko minęła i Kasia z radością rzuciła się mężowi na szyję witając go w domu. Witek nie mniej uradowany jej ekscytującym strojem przytulił ją ochoczo,lekko szturchając swoim ,,zainteresowaniem".

Kaśka roześmiała się, czując podniecenie męża. Odwrócła się do niego tyłem i położywszy jego dłonie na swoich piersiach zakręciła tyłeczkiem drażniąc już mocno wzwiedzionego członka. Swoimi dłońmi poruszając jego dłonie zaczęła masować swoje piersi i zamknąwszy oczy poruszała kształtnymi pośladkami masując jego męskość, której twardy kształt coraz śmielej zagłębiał się kierowany nieomylnym instynktem wprost do zwieńczenia jej ud.

Całe napięcie spowodowane walką z opornym zaciekiem zaczęło z niej odpływać i poczuła, że w tej łazience tak właściwie nie jest tak znów gorąco.. Oddechy ich zaczęły przyśpieszać i Kasia na oślep sięgnąwszy za siebie rękami zaczęła rozpinać Witkowi spodnie. Nie było to najwygodniejsze rozwiązanie, ale jego dłonie tak przyjemnie pieściły jej piersi. Jego palce bawiły się sutkami, ugniatajac je i ściskając, a dłonie masowały całą swoją powierzchnią te wrażliwe części jej ciała. Czuła już, że jej łono zrobiło się wilgotne i sięgnęłą tam ręką, by nieco bardziej je rozgrzać. palcem wskazującym dotknęłą swych warg i tak nawilżonym potarła swą łechtaczkę, która zaczynała przypominać już wielkością całkiem sporą jagódkę. Witak zauważył, co żona robi i jego dłoń pośpieszyła jej na pomoc gładząc po drodze jej skórę i pieszcząc pośladek.

Kasia znów powróciła do walki z opornymi guzikami spodni meża. Po małej szamotaninie i kilku przerwach na westchnienie rozkoszy spodnie dały za wygraną i smętnie sflaczałe opadły na ziemię, więc właściciel pozbył się ich krótkim machnięciem nogi w kierunku kosza z bielizną. Teraz wyraźniej poczuła ucisk jego męskości na swoich pośladkach; skrępowany tylko cienką bielizną penis, rwał się do boju, a ona postanowiła dać mu jeszcze chwilę na zapoznanie się z terenem przyszłych działań. Delikatnie odsunęła pieszczącą dłoń Witka i odwróciła się do niego przodem, a potem gładząc jego klatkę piersiową i płaski brzuch podciagnęła koszulkę w jakiej przyszedł, aby ją z niego zdjąć. Świadomie przeciągała tę czynność i powolutku podnosiła materiał w górę, by po podniesieniu go powyżej jego barków rzucić z celnym trafieniem do wspomnianego już kosza.

Jej usta przywarły do tego ust, a potem po drapiącej nieco szczecince brody popezły w kierunku torsu. Wpiła się w jego sutki, a kiedy były nie mniej twarde niż jej, ujęła swoje piersi i ich brodawkami trącała w jego - czując gromadzącą się w dole brzucha przyjemność. Witek w tym czasie gładził jej ramiona i plecy, a potem chwycił jej biodra i przysunąwszy je do siebie zaczął drażnić jej łechtaczke czubkiem swojego penisa wciąż ukrytego w spodenkach. W międzyczasie zręcznymi ruchami stóp pozbył się skarpetek, bo nie ma nic zabawniejszego niż nagi meżczyzna w skarpetkach.. no.. może poza kobieta w skarpetkach.

Dłonie Kasi spłynęły wreszcie powolnym ślizgiem w dół i ujęły członek , a potem w tym miejscu znalazły się i jej usta, które zaczęły całować i pieścić jego główkę przez coraz bardziej wilgotny materiał. Już po chwili spodenki zostały zdjete, a purpurowy, zapewne z niedotlenienia, penis wyjrzał na swiatło dzienne i prężąc się dumnie dążył ku chętnym ustom. Jej wargi objęły go, a język powitał w wejściu utulając i tańcząc wkoło niego. Kasia chwyciła mocno Witka za pośladki i pociągnęła ku sobie, a jego członek zanurzył się głęboko w jej buzi, aż dotknął wejścia do gardła. Wtedy wycofała się, polizała go jak pysznego lizaka i mocno naślinionego popchnęła znowu, a on wszedł w jej gardo, posyłając impulsy cudownych doznań swojemu właścicielowi. Witek oparł się wygodnie bokiem o ścianę i usiadł na krawędzi wanny, a potem zamknąwszy oczy cieszył się każdą chwilą spędzoną w jej gorących ustach. Sporych rozmiarów penis drażnił trochę gardło i powodował nieco mdłości, ale szczęście na twarzy męża zachecało Kasię do ponawiania prób połknięcia jego przyjaciela.

Wypuściła go z ust, a potem wytarła ociekające z niego soki w swój biust, trącając główką nabrzmiałe nadal sutki, a potem wdzięcznie wypięła się w jego kierunku licząc po cichu, że wpierw ją tam popieści, zanim wsunie swą rozkoszną lancę w jej wnętrze. Nie zawiodła się. Poczułą na swoich pośladkach gorący oddech i rozchyliła uda, żeby ułatwić dostęp do tego co tak bardzo domagało się pocałunków.
Jej wargi były nabrzmiałe, a łechtaczka duża i twarda czekała drżąc na dotknięcie. Jego dłonie ujęły pośladki i rozchyliwszy je przytrzymały mocno, a jego oddech ogrzewał teraz wejście do pochwy, które pokryło się rosą pożądania.

Kasia półleżąc na pralce ujęłą swe sutki między palce i zaczęła je masować i pieścić w rytm pociągnięć języka, drążącego jej szparkę. Witek zajmował się nią z wielkim entuzjazmem. Rozchylił palcami wargi i wwiercał się w środek, chcąc ja zaspokoić w tym specyficznym pocałunku, jej tyłeczek wiercił się z emocji, a Kasia pojękiwała z zamkniętymi z rozkoszy oczami. W pewnym momencie oderwali się od siebie i Witek położył się na podłodze, a Kasia uklęknąwszy nad jego głową pochyliła się do jego dumnie sterczącego pala. Mąż uzyskał za to wspaniały dostęp do jej mokrego łona i od razu zaczął z tego korzystać. Jego język wędrował od łechtaczki aż po anus i wszedzie zatrzymywał się przez chwilę, wiercił i próbował. Witek czuł przy tym cały czas, że żona zajmuje się jego penisem i doprowadza go prawie na skraj wytrysku. Jego dłonie powędrowały na piersi Kasi i zaczęły je gładzić i masować, a ich włascicielka dzięki tym wszystkim przyjemnościom zaczęła sie wić i skręcać w oczekiwaniu na nadejscie potężnego ograzmu. jej plecy wygięły się w łuk, dłoń ścisnęła mocno penisa u nasady,a jej usta zaczęły mono ssać jego koniec. Język Witka skupił się mocno na jej łechtaczce, która teraz była bardzo wyeksponowana, lewą dłonią gładził jej pośladek i naciskał na anus co powodowało większe napiecie jej mięśni.. W pewnym momencie jej wnętrze wypełnił rozkołysany rytm orgazmu, który drgającą falą przetoczył się po całym jej ciele. Witek wyczuł ten moment i jego pieszczoty stały się delikatne i kojące, choć jego członek jeszcze bardziej wyprężony w ustach żony domagał się gwałtowności i mocnego zakończenia.

Kasia odprężając się stopniowo, zaczęła znów pieszczoty męskości swojego kochanka, poruszając dłonią obejmującą jego trzon i liżąc jego ciemnopurpurową żołądź. Witek skupił się na pochłanianiu napływających doń doznań i ułożył się odprężony na podłodze, kiedy jego żona, nadal czująca niedawny orgazm podniosła sie z kolan i zaczęła przykucać nad jego łonem. Kierowała przy tym penisa wprost do swojego tylnego otworka. Nie zamierzała go spenetrować, ale pomyślała, że jego ciasnota mogłaby ułatwić osiagnięcie orgazmu mężczyźnie. Kiedy przekrwiona lanca dotknęła jej drugiego wejścia Kasia sprężyła się i wycofała, ale wtedy poczuła jak jej biodra obejmują dłonie Witka, który delikatnie znów opuscił ją na swojego penisa. Kobieta poczuła jak śliski od jej śliny członek leciuteńko rozchyla jej ciasno zamknięty otworek i mimo napiecia uczuła w tym pewną przyjemność. Opuściła się jeszcze nieco niżej, a potem ująwszy mężowski pal w dłoń, zaczęła nim poruszać na boki, poszerzając przez to nieco swoje otwarcie. Potem uniosłą się znów i uklęknąwszy siadła powoli na nim, nabijając swą ciasna pochwę na niego. Wypełnił ją całą, Kasia znów ujęła swe piersi w czułe palce swych dłoni i pieszcząc je zaczęła podnosic się i opadać w równym rytmie prowadzącym do kolejnego orgzmu. Była ciekawa, czy Witkowi uda się tyle wytrzymać.
Obejrzała się na niego i zobaczyła, że ma mocno zacisnięte oczy, a potem poczuła, że jego biodra starają sią wcisnąć go w nią jeszcze głębiej. Oparła się rękami o podłogę i zaczęłą poruszać bardziej poziomo, co zmieniło ich doznania. Widząc, że partner jest tak bliski orgazmu sama poczuła, że ta fala która niedawno opadła wraca do niej i poruszając się coraz szybciej zaczęła się również zbliżać do szczytu. Witek czuł, że jego członek jest wyginany do tyłu i do przodu, czasem na granicy bólu, ale jego sztywność była juz tak wielka, że brak mu już było tylko kilku chwil do spełnienia. Podniósł się do siadu, a potem przyhamowawszy ruch partnerki ukląkł za nią i dłonią przygiał do ziemi. Jej śliczny tyłek sterczał teraz w górę, a piersi rozpłaszczyły się na podłodze. Wyjął swój instrument z jej pochwy i delikatnie spróbował włożyć w odbyt, który nadal był ciasno zamknięty, wtedy kucnął ponad jej biodrami i od góry wszedł w jej pochwę, tak, że spód członka ocierał się o spojenie łonowe. Kasia jęknęła czując to wejście, ale on po chwili dostosował kąt tak, żeby nie sprawiać jej bólu i wykonał tak kilkanaście mocnych przysiadów. Zafascynowany patrzył jak mięśnie jej ciała falują rozluźniając się, a jej ręce pieszczą piersi. Jak jej jezyk oblizuje spragnione nagle wargi... czuł jak się zbliża...

Znów uklęknął nie wychodząc już z niej i przyciagając jej biodra ku sobie wchodził i wychodził z niej, aż pękła tama i poczuł jak fala nasienia zalewa jej rozgrzane łono. Po kilku mocnych wytryskach odsunął się nieco i wyszedł patrząc jak biała sperma zalewa jej pośladki i ścieka w dół pleców. jej paluszki pieściły teraz łechtaczkę, poruszajac się w sybkim rytmie i w kilka sekund później ona też wydała z siebie westchnienie, a mięśnie jej pochwy zamknęły jej otwarty jeszcze dotąd srom.

Witek podniósł czule żonę i przytulili się do siebie w łazience, w której oprócz niedoczyszczonego zacieku w wannie pojawiło sie sporo nowych plam...



Powrót




Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora
Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora