Gniazdo - Opowiadania Erotyczne
Garqui
Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechniane tego pliku przez osoby trzecie jest przestępstwem i będzie ścigane z całą dopuszczalną surowością prawa.
Kody: MF, mast
Wszelkie postaci i wydarzenia opisane w tym tekście są najzupełniej fikcyjne a jakiekolwiek podobieństwo do realnych osób i zdarzeń jest najzupełniej przypadkowe.
Wierszyk faktowny
Była sobie jedna lala. Miała kłopot: gość się znalazł.
Za nic mając przywoitość wykorzystać chciał ją skrycie:
to przytulał się, to pieścił, chwalił, że ma piekne piersi,
nawet członka jej pokazał.. taki miała kłopot lala.
Raz, jedyny, raz - lecz zawsze - go dotknęła (miast popatrzeć)
polizała (krzywiąc w duchu) - on popieścił ją za uchem.
Innym razem w cieniu nocy pode cieniuteńkim kocem,
zrobiła mu rączką miło no i na tym się skończyło.
Facet jednak, jak wiadomo, rzadko myśli dużą głową -
chciałby wsadzić jej gdzie trzeba, prowadzić do bram nieba!
Ona nie chce. Daję słowo! Widzę tu tragedię nową;
choć Szekspirem jam nie przecie, co wraz było.. się dowiecie...
Poszła lala raz na ploty. Nic nie było do roboty,
więc przysiadła u znajomych, by posłuchać nowin sobie.
Wraz przechodził ów niecnota. Nic nie bacząc na kłopota,
jakie mógłby jej tem sprawić, zaczął komplementy prawić:
że ma nogi aż do nieba (pewnie sięgnąć nie mógł bramy
wiec do nieba dał - skubany), ze kobita z niej jak trzeba,
że by chętnie tak pozerkał, na jej nogi, na bioderka.
Lali na to zbladło lico, ale nic to, ona harda zgrabnie ze stołeczka zsiadła -
dbając o to by ,,przypadkiem" błysnąć gołym mu pośladkiem.
Facet twardy - co za dziwo. Nawet nieco go speszyło
to jej mocne tu zagranie. Inne nic nie widzą panie,
więc lalunia niby fryga po pokoju szybko śmiga.
Tu po wodę, tam po kawę, facet ledwo siedzi z prawej!
Bo w rozcieciu jej spódnicy widzi tyle, że aż kwiczy.
(cicho, w duchu oczywiście - by się nie wydało zajście)
Dość ma łobuz już podniety, wiec się wymknął - w toalecie
za drzwiami (zamknięte zamkiem) wirtualnie rżnie kochankę.
Lala za to, podkrecona, czując też wilgoć jej łona,
siedzi, gada z koleżanką - pijąc kawę... ze smietanką
Powrót
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora
Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora