Gniazdo - Opowiadania Erotyczne
Garqui
Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechniane tego pliku przez osoby trzecie jest przestępstwem i będzie ścigane z całą dopuszczalną surowością prawa.
Kody: no-sex viol
Wszelkie postaci i wydarzenia opisane w tym tekście są najzupełniej fikcyjne a jakiekolwiek podobieństwo do realnych osób i zdarzeń jest najzupełniej przypadkowe.
Bartek
"Siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie..."
Bartek kiwał się sennie trzymając się uchwytu w tramwaju. Jak zwykle na tym kawałku torowiska szarpało wyjątkowo. Rzucany na boki zastanawiał się chwilę jak bardzo zdewastowany musi być tor, żeby ktoś uznał go za godny naprawy. Jechał na uczelnię i znał ta trasę na pamięć, ale co rano się nad tym zastanawiał. Jego babcia mówiła, że to degrengolada, ale on uważał, że to po prostu zwykłe oszczędzanie pieniędzy na ludziach. Przez zgrzyt i hałas panujący w tramwaju zaczął się przebijać czyjś podniesiony głos. Otworzył oczy i powoli zwrócił je w kierunku odgłosów kłótni. Zobaczył niebrzydką dziewczynę wydzierająca się na jakiegoś zgreda. Pewnie zasłużył, uznał od razu i przyjrzał się dziewczynie. Owalna twarz, długie, ciemne włosy. Pełne - rozwarte teraz w krzyku usta. Ładny biust okryty beżową bluzką, krótka, jeansowa spódniczka i wyłaniające się spod niej długie nogi w cielistych rajstopach. No i uwieńczenie stroju: wysokie trapery z okutymi noskami na grubej podeszwie. Rozstał się niedawno z dziewczyną i miał braki w seksie, więc niedługo trwało, kiedy przeszedł w myślach do rozebrania tej dziewczyny. Falujący wzburzeniem biust zaczął go nawet podniecać, ale wtedy dosłyszał słowa okrzyków wydawanych przez brunetkę. Wyzywała mężczyznę najgorszymi słowami i do tego miała poparcie stojących wkoło niej osób w jej wieku. Wyglądało na to, że nieco pomylił się w ocenie sytuacji. Ta seksowna dziewczyna szarpała starszego mężczyznę wspierana przez grupę, aż ten, szarpnięty niespodziewanym ruchem tramwaju upadł na podłogę. Bartek nie zdołał opanować okrzyku oburzenia, kiedy zobaczył jak okuty but trafia w żebra leżącego. Wszystkie oczy zwróciły się na niego, porzucając chwilowo zwiniętą w kłębek ofiarę napaści.
Grupa, jakby zawstydzona odeszła w głąb wagonu, a Bartek pomógł wstać pobitemu i usadził go na krześle. Mężczyzna podziękował , a chłopak stwierdziwszy, że ten ma się wystarczająco dobrze pożegnał się i zaczął się zbierać do wysiadania. Zbliżał się jego przystanek. Miał tu poczekać na kolejny tramwaj. Wysiadł i od razu zauważył całująca się parę. Migdalili się całkiem bez skrępowania. Bluzka dziewczyny wybrzuszała się w miejscach, gdzie dłonie chłopaka pieściły jej piersi. Jej półprzymknięte oczy niewiele rejestrowały z otaczającego świata. Na policzkach miała ciemny rumieniec i oddychała szybko, przez półotwarte usta. Wargi wilgotne i obrzmiałe podnieceniem oblizywała co chwilę kręcąc się lekko na kolanach chłopaka. W tych momentach on zamykał oczy, najwyraźniej czując jak go pieści pośladkami.
Nagle Bartek zauważył, że oczy dziewczyny otwierają się szerzej, a jej usta formują niemy krzyk. Pomyślał, że właśnie doznała orgazmu i poczuł rozdzierający ból z tyłu pleców. Najpierw zimny dotyk, a później gorący sztych na wysokości nerki. Upadając zauważył że dziewczyna zerwała się z kolan swojego kochanka, a jego dłonie wyłaniające się spod bluzki odsłoniły jej brzuch. Jego wzrok skupił się na parze traperów z okutymi noskami, a potem zrobiło się ciemno.
Powrót
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora
Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora