- No i jak, dostałaś kwiaty? - Zuzka pospiesznie cmoknęła przyjaciółkę w
policzek i zaaferowana Dniem Kobiet chciała czym prędzej dowiedzieć się, czy
tylko ona została dziś obsypana różami, czy może...
- Kwiaty to przeżytek moja miła. - odparła Tośka - Ja chcę być wielbiona,
kochana do szaleństwa.
- A więc, co Michał musi zrobić, żeby Cię dziś zadowolić? - zapytała ją
koleżanka.
Tosia przyspieszyła kroku. Nie chciała się spóźnić. Nie mogła doczekać się,
kiedy w końcu znajdzie się w ramionach Michała. Było jej właściwie obojętne,
czy przedtem chłopak zabierze ją do kina . Nie zastanawiała się też nad
filmem, który mieliby oglądać. W tej chwili wszystko jej było jedno, czy to
będzie "Terminator" czy może raczej "Nigdy w życiu". Chociaż na film ze
Żmijewskim chciała iść już dawno. Chodzi jej po głowie od dnia premiery, bo
kiedyś była zakochana w głównym aktorze po uszy. Ale to było już jakiś czas
temu, jeszcze zanim na szkolnej dyskotece poznała Michała.
- Kochanie, chodźże już do łóżka.
- Zaraz.
- Jak długo można patrzeć w telepudło?
- ?
- Nie męczy Cię to?
- Nie.
- A mnie owszem.
- Przecież powiedziałem, że zaraz przyjdę!
- Zaraz to ja nie wytrzymam...
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora