Droga była równa, więc strzeliłem z bica Gniademu nad uchem. Gniady zerwał się do galopu i teraz to była prawdziwa sanna. Śnieg z pod kopyt leciał na nas, a sanie ze zgrzytem podskakiwały na nierównościach. W tem jakisi korzeń , czy coś i sanie kopyrt. Wszyscy wylądowaliśmy w zaspie. Najgorzej mamuśka, wbiła się do zaspy tak, że spódnica zamiast tyłka osłaniała głowę. Wyzierała bardzo komicznie co rozbawiło nie tylko mnie , ale i obydwie córeczki. Mamuśka widząc, że się jej przyzierom, szybciutko wstała otrzepała się ze śniegu, obciągnęła spódnicę na nogi i przytupując nogami na śniegu godo:
- Mam se jeszcze dryg , prawda młodzieńcze?
- U nos to się rzyć nazywo, ale po prowdzie mimo grubego odzienia całkiem zgrabny mocie ten dryg.
Z każdą minutą zabawa była coraz gorętsza, ciepło było nie tylko striptizerowi,
ale i paniom, bo co poniektóre zrzuciły swe bluzeczki demonstrując koronkowe
staniczki. Byłem pod dużym wrażeniem, bo nigdy nie widziałem takiego pokazu.
Oczywiście nie striptizer był obiektem mojego wrażenia , tylko zachowujące się
damy. Ocierały się o niego, szczypały w pośladki, szarpały za stringi.
- Ależ ten las jest piękny, a ta cisza taka kojąca.
- Prowdę mówicie, piękny las, - powiedziałem dobierając się do zarośniętej sikulki.
Pani się rozmarzyła wsłuchana w ciszę lasu przerywaną tylko odgłosami kukułki.
- O kukułka , raz, dwa, trzy... trzy razy, słyszałeś Jaśku.
Przerwałem na chwilkę lizanie sikulki, żeby odpowiedzieć.
- Słyszałem, słyszałem.
- To znak!
- Jaki? Że będziesz miała trójkę dzieci?
- Nie dzieci już mam, to znak że będziemy się dziś trzy razy kochać.
- Ale wiecie co gazdo, zawsze mnie irytowało, dlaczego w tych waszych portkach
macie wszyte dwa rozporki, w Warszawie chodzą plotki, że natura was hojniej
obdarzyła.
- W każdej plotce cosi jest prawdy, - jo nawijom gadke o pogodzie, o ptoskach
co tak pieknie spiewają, o potocku co szumi po skałach, a pani ino o te portki
pyto. W końcu bez ogródek zwraca się do mnie i pyto:
- Bo wiecie ja bardzo bym chciała tę plotkę sprawdzić....
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora