Jak to zwykle bywa w soboty miałam bardzo dużo klientów. Kwiaciarnia w końcu
zaczęła przynosić zyski. Miałam już swoich stałych klientów i mogłam
nareszcie odetchnąć po kilku miesiącach ciągłych inwestycji. Dochodziła
21.00. Cieszyłam się, że już zbliża się koniec pracy. Miałam serdecznie
dosyć jak na dzień dzisiejszy. Zasłoniłam żaluzje, przygasiłam światło i
zaczynałam sprzątać zaplecze, gdy usłyszałam dzwoneczek przy drzwiach. Ach,
jeszcze ktoś! - pomyślałam. Weszłam i mnie zamurowało. Za ladą stał
niesamowicie przystojny brunet. Wysoki, pięknie zbudowane ciało. Kręcone
włosy i .... to spojrzenie. Poczułam jak robię się wilgotna. Dawno już nie
miałam mężczyzny. Nie miałam na to czasu.
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora