Gniazdo - Opowiadania Erotyczne
cheops60
Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechniane tego pliku przez osoby trzecie jest przestępstwem i będzie ścigane z całą dopuszczalną surowością prawa.
Kody:
Wszelkie postaci i wydarzenia opisane w tym tekście są najzupełniej fikcyjne a jakiekolwiek podobieństwo do realnych osób i zdarzeń jest najzupełniej przypadkowe.
Don Juan z Sosnowca
1
Nasze drogi krzyżowały się wielokrotnie. Najpierw podczas nauki w technikum a potem podczas działalności gospodarczej. Dlatego dobrze go poznałem. Zostaliśmy nawet przyjaciółmi aczkolwiek jest to trudna przyjaźń, pełna zakrętów i trudnych dla nas obu chwil. Andrzej w pewnym momencie stał się dla mnie dość trudną zagadką. Zagadka dotyczyła jego osobowości , celów i motywacji. I wielokrotnie wracałem do znanych mi fragmentów jego życiorysu aby zagadkę tę rozwiązać.
W okresie młodzieńczym Andrzej był bardzo nieśmiały wobec dziewcząt. Nawet typowe dla chłopców w tym wieku dowcipy z seksualnym podtekstem budziły w nim rumieniec zażenowania. Dziewczęta oczywiście natychmiast to wyczuły i wykorzystywały robiąc sobie z niego dość okrutne żarty, podczas których twarz Andrzeja mieniła się wszystkimi kolorami tęczy. Już wtedy przejawiał dwie cechy - niezbyt częstą u chłopców w tym wieku wrażliwość na sztukę i wręcz niezwykłą kulturę literacką opartą na kulcie lektury niepotrzebnej. Brał udział w zajęciach kółka teatralnego co prawdopodobnie traktował jako lek na nieśmiałość. Uwielbiał też epokę Franza Josefa , potrafił o niej mówić godzinami i czynił to z niezwykłą swadą. Książki były dlań oknem na świat, był zbyt nieśmiały aby otworzyć to prawdziwe.
Potem w naszej znajomości nastąpiła kilkuletnia przerwa. Ponownie spotkaliśmy się dość przypadkowo i od tej pory nasze losy splotły się w sposób trwały.2
Niezwykle ważny szczegół - jego żona była jednocześnie jego pierwszą dziewczyną. Kiedy wznowiliśmy naszą znajomość mówił o niej zawsze z największym szacunkiem i miłością. Ich związek był dla niego świętością. Podobną świętością stała się jego mała córeczka - tak jest zresztą do tej pory. Kiedyś w firmie zjawiła się młoda dziewczyna. Była dość ładna i uroczo swobodna co dało mi pretekst do wesołego dialogu pełnego dwuznaczników i dość swobodnych żartów. Po jej wyjściu Andrzej wyraził mi swoje oburzenie : "Nie masz szacunku dla kobiet". Były dla niego świętością. I nadal wywoływały zakłopotanie. To właśnie stało się dlań źródłem przyszłych kłopotów. Andrzej był człowiekiem biednym, działalność gospodarcza z trudem pozwalała wiązać koniec z końcem. Ale to się zmieniło. Zaczęło mu się powodzić. Zwiększone wpływy finansowe napełniły Andrzeja autentyczną dumą - zaczął szpanować na biznesmena, przede wszystkim przed żoną i jej rodziną. Wtedy - a była to połowa lat dziewięćdziesiątych - atrybutem "prawdziwego biznesmena" był telefon komórkowy. Wyjeżdżając z żoną do jej rodziny pożyczał od nas komórki aby demonstrować otoczeniu trzy naraz. Wracając opowiadał o wzbudzonych reakcjach - była w tym autentyczna pycha pełna pogardy dla "tych wsioków". Aż w końcu doczekał się efektów - jego wbita w dumę żona przebiła go szpanerstwem opróżniając do zera ich wspólne konto na grobowiec niedawno zmarłego ojca. Andrzej bardzo to przeżył - chodził markotny, momentami był bardzo agresywny a od czasu do czasu demonstrował skrajne załamanie. Trudno było cokolwiek z nim zdziałać -nasze drogi się rozeszły, rozpoczął samodzielną działalność. Pewnego dnia dotarł do nas jego krewniak z informacją , że Andrzej jest umierający. Trafił do szpitala z zapaleniem mięśnia sercowego. Dwukrotnie był reanimowany, przebijano mu serce aby ściągnąć nadmiar krwi. Jego
życie ważyło się na szali. Tak ciężka choroba zwykle integruje rodzinę, tu było wręcz odwrotnie. Żona radykalnie odwróciła się od niego. Została mu tylko córka i kilku kumpli. Po długim leczeniu zamieszkał z matką. W chwili obecnej - po śmierci matki - mieszka sam. To znaczy - teoretycznie sam...3
Jego powrót ze szpitala był dla niego jednocześnie powrotem z tamtego świata. I właśnie wtedy w Andrzeju zaszła zadziwiająca przemiana - wpadł z seks. Kiedy uczyłem go tajników posługiwania się Internetem nie podejrzewałem, że jedynym zastosowaniem tego medium będzie dla niego uwodzenie dziewcząt. Robi to na różnorodnych czatach - prowadząc czasami jednocześnie kilka dialogów - wykazując się przy tym zadziwiającą inwencją i skutecznością. Preferuje mężatki - "można bez gumy bo w razie czego będzie na męża". Zna masę ciekawych adresów internetowych, na który można przeżyć "boskie czaty" , zna też paru lekarzy, którzy po znajomości przepisują mu viagrę. "Naprawdę potrzebujesz viagry? - zapytałem go kiedyś. Ja nie ale one normalne dupczenie to mają w domu, moje musi być niezwykłe". Rozumiem go - w końcu wysportowanych jebaków jest w Internecie cała masa, utrzymać przewagę konkurencyjną jest naprawdę bardzo trudno... . Po jakimś czasie dotarło do mnie, że Andrzej naprawdę umarł. A potem narodził się na nowo. Kim jest ten nowy Andrzej? Jakie cechy szczególnie odróżniają go od poprzednika, poza temperamentem seksocholika.? Jest to przede wszystkim potrzeba okazywania wszystkim zaufania - w biznesie wręcz fatalny patent. Został kilkakrotnie oszukany, pojawiły się długi, od pewnego czasu stale odwiedzają go komornicy. Obserwowałem go w sytuacji, której poznawał nowych ludzi - na jego twarzy malowała się nadzieja pomieszana z czymś na kształt troski. Z twarzy nowo poznanej osoby - a najczęściej były to dziewczęta - starał się odczytać reakcję na siebie, tak jakby ta pierwsza reakcja była czymś najważniejszym pod słońcem. Towarzyszyło temu widoczne w zachowaniu i w głosie napięcie co często peszyło jego gości. Czego tak naprawdę szukał?4
Andrzej w ciągu mniej więcej dwóch lat zaliczył około 120 dziewcząt. Nacechowany dość skrajnym idealizmem wcześniejszy stosunek do płci przeciwnej zamienił się w pełne cynizmu zadziwienie. Jego przygody to urocze scenki rodzajowe, które z przyjemnością kolekcjonuję traktując je jako tworzywo literackie do przyszłego wykorzystania.
Scena I:
- Ona przychodzi do mnie na szybki seks bez gumy.
- Ty lubisz szybki seks ?- pytam z niemałym zdziwieniem znając jego nieco romantyczną naturę.
- Nie, niespecjalnie. Ale ona mówi, że musi szybko wrócić do domu aby kochanemu mężowi zrobić obiad na czas.
Przepyszne !
Scena II:
- Ile ona ma lat ?- pytam o miniętą właśnie dziewczynę, która od niego wychodziła.
- Trzydzieści trzy.
- Dla mnie za stara.
- A co ty, tam wiesz. Jest świetna.
- To znaczy?
- Umie fantastycznie obciągać druta. Powiedziała mi, że swojemu staremu nigdy nie obciągnie bo jest z nim dla pieniędzy. Nie pozwala mi się wydupczyć ale zawsze mi obciąga, po dwa, trzy razy.
Temat na doktorat z filozofii na temat tajników kobiecej duszy.
Scena III.
- Wiesia mi powiedziała, że koniecznie chce spróbować z dwoma facetami naraz.
- I co?
- Zaprosiłem Jurka (współpracownik Andrzeja) i ja ją waliłem od tylca a Jurkowi obciągała druta. A potem powiedziała, że jest naprawdę szczęśliwa.
Tu mam problemy z komentarzem.
Cechą charakterystyczną podbojów Andrzeja jest szybka "rotacja kadr" - ledwie pozna jakąś dziewczynę, prześpi się z nią kilka razy i już kończy znajomość. I jeszcze jedna istotna okoliczność - Andrzej opowiada wyłącznie o dziewczętach, z którymi się aktualnie spotyka... Mówi o tych dziewczętach ciepło i z uczuciem. Nawet kilkakrotnie sprowokował mnie do zapytania czy się nie zakochał - reagował z widocznym zakłopotaniem. Poprzednie znajomości wyrzuca z pamięci a dziewczętach, których dotyczyły mówi wyłącznie z silną koncentracją niechęci - on, dla którego kobiety były niegdyś świętością używa słów "kurwa" i "dziwka" .Ten kontrast zasługuje na staranną analizę.5
Chyba w końcu rozwiązałem tę zagadkę - już wiem czego szuka. A ponieważ naprawdę lubię faceta życzę mu by w końcu znalazł. Aby znalazł i zdobył dziewczynę, która go naprawdę pokocha, dziewczynę, która będzie mu wierna, która podczas trwania ich związku nie będzie obciągać druta innym facetom, która nie będzie wymykać się z domu na szybki seks na boku. On tego pragnie, pragnie ze wszystkich sił. I będzie szukał dopóki starczy mu życia. Nie znajdzie ale to już zupełnie inna bajka.
Powrót
Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora
Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora