Gniazdo - Opowiadania Erotyczne

Bastien



Rozkosz z Renatką 24.07.2004, format: ***

Piątek 7:00 a ten bezlitosny budzik znów wyrywa mnie z błogiego snu. Chyba jedyną pocieszającą rzeczą jest to, że melodyjkę ma całkiem ładną i przyjemną, więc nie powoduje zawału serca. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba go szybko złapać i wyłączyć. No dobra już go uciszyłem, jeszcze tylko całus w policzek śpiącej obok Renatki, która zagarnęła mnie dla siebie już 14lat wcześniej, a potem chwilka na opłukanie się po przespanej nocy i spacerek z czworonogiem. Nachyliłem się, jak co dzień nad jej zaspaną buzią i pocałowałem delikatnie.

Badanie wyobraźni cd. - atrakcje pod Malborkiem 29.06.2004, format: ****

Jak się okazało odnalezienie klucza wcale nie było takie proste. Dokumenty i przybory biurowe, które wcześniej zajmowały swoje miejsce na biurku leżały teraz w nieładzie na podłodze. Leżały w takim samym nieładzie jak włosy jeszcze rozpalonej i nie do końca ubranej kobiety, która sprawiła, że zapomniałem na chwilę o całym świecie. Mimo wszystko nieład ten miał swój urok może, dlatego że wiedziałem, co było powodem jego powstania. Szukając klucza i jednocześnie zbierając wszystko z podłogi nasz wzrok kilkakrotnie spotkał się, a spotkaniom tym towarzyszyło napięcie prawie jak przy wyładowaniach atmosferycznych. Oboje czuliśmy jeszcze podniecenie, podniecenie, które nie chciało zmniejszyć swojego nasilenia.

Badanie wyobraźni cd. 02.06.2004

Nadszedł piątek, weekend zapowiadał się mało interesująco, nie wypaliły plany z wypadem nad jeziorko, więc miałem do wyboru oglądanie telewizji, wypad na jakiś seans do kina lub ewentualnie na piwko do jednego z wielu ogródków piwnych, jakie pojawiają się, gdy tylko zrobi się cieplej. Zbliżała się 17-ta i już miałem wychodzić, gdy nagle usłyszałem ten szczególny dźwięk z głośników przy monitorze. Przypisanie specjalnego dźwięku do jej osoby było rewelacyjnym pomysłem. Od razu wiedziałem, kto się pojawił, dreszcz i przyspieszone tętno momentalnie wyrwały mnie ze swoistego letargu. Wpatrywałem się w ekran, sam nie wiem, dlaczego ale czekałem aż zacznie do mnie mrugać to słoneczko, które przez ostatnie kilka dni czerwieniło się jak zaklęte. Nie wiem ile czasu tak trwałem bez ruchu, minutę, dwie a może trzy, nie miało to znaczenia, bo wreszcie zobaczyłem to, co chciałem, ręka błyskawicznie powędrowała na myszkę i szybkim kliknięciem otworzyłem okienko, w którym pojawiły się tak oczekiwane literki. Zwykłe cześć a zadziałało jak zastrzyk dobrego humoru.

Badanie wyobraźni 02.06.2004

-właśnie minąłeś znak informujący, że do najbliższego parkingu gdzie można coś zjeść jest tylko 2 km, pomyślałeś, że chyba czas uspokoić "głodomora", który już od jakiegoś czasu daje o sobie znać. Widzisz już zjazd na parking a w głębi nieduży przydrożny bar, stoi tam kilka tirów, więc jedzonko pewnie będzie dobre. Parkujesz przed wejściem, wysiadasz i już masz wejść do baru, gdy wzrok twój przyciąga dziewczyna stojąca przy wyjeździe z parkingu. Najwyraźniej czeka aż ktoś się zlituje i ja zabierze, bo obok stoi duży wypchany po brzegi plecak. Pomyślałeś, ma pecha dziewczyna, przy tak szybkiej trasie ciężko jest złapać stopa. No, ale głód przypomniał Ci, po co tu się zatrzymałeś, więc wchodzisz do baru.




Powrót




Copyright by a.p.o.e 2003-2012
Żadna część tego serwisu nie może być kopiowana bez zgody administratora
Żadne z opowiadań nie może być kopiowane bez zgody autora